Zdjęcia Roberta Nofikow określić można jako literackie i teatralne zarazem. Nie tylko dlatego, że za ich pomocą opowiada się nam historię istnienia pomiędzy realnością a wyobraźnią (fikcją), lecz także z powodu przetwarzania w nich utrwalonych, do pewnego stopnia identyfikowanych z literackimi tematów, dla których wyraz autor zdjęć odnalazł w teatralnej stylizacji i symbolice.

Cykl „marionetkowych” fotografii to dziwna wędrówka przez zniekształcony świat dziecięcych wyobrażeń i lęków. Oto unieruchomiona w ofiarnym geście karmazynowa Dama i Żołnierzyk na warcie, bezradny Pierrot i zrezygnowany Dobosz. Tożsamość tych figur została zaznaczona pojedynczym, teatralnym rekwizytem: bęben, mundurek, kryza. Wszystkie one uwięzione na sznurkach, niejako „przyłapane” w swoich pozach. Jesteśmy zatem w rekwizytorni, która staje się fantazmatycznym panoptikum kalekich, bezradnych i bezwolnych postaci.

Charakterystyczna dla tych fotografii steatralizowana erotyka pozostaje na usługach dziecięcych fantasmagorii, a nagie kobiece ciała przybrane teatralnym kostiumem, przestają wskazywać na przedmiot pożądania, wprowadzając go w wysublimowaną przestrzeń sztuki, a zatem sztuczności. W niej zaś nigdy-nie-zaspokojone pożądanie, wyrastające z dziecięcych marzeń i strachów,  pokazane zostało jako lalka – marionetka, której sznurki trzyma niewidzialna dłoń animatora.

Zdjęcia te niepokoją i wzruszają, pomimo ich eksponowanej, arbitralnej sztuczności i przemyślanej aranżacji. Ich autor budując dystans między sobą a „przedmiotem”, a tym samym wpisując ów dystans w relację z odbiorcą, osiąga pożądany efekt – porusza widza, sytuując go w pozycji podglądacza ukrytego życia lalek, ale jednocześnie drażniąc jego wyobraźnię niepokojącymi przedstawieniami zniewolonych, zatem całkowicie poddanych jego wzrokowi, marionetkowych ciał .

 

Autor tekstu: Ewa Nofikow

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × dwa =